Umieralność z powodu raka jest w Polsce wyższa niż w Rosji, a skuteczność leczenia jelita grubego niższa niż w Turcji – taki obraz wyłania się z raportu OECD. Poprawa może się odbywać się dwutorowo. Po pierwsze, zmieniając organizację opieki onkologicznej – zwiększając odsetek wcześnie wykrytych chorób, monitorując jakość i efektywność opieki w poszczególnych ośrodkach. Po drugie, zapewniając chorym dostęp do leczenia zgodnego z aktualną wiedzą medyczną. W obu przypadkach sukcesu nie odnieśliśmy.

Wojciech Wiśniewski, Dyrektor ds. relacji zewnętrznych Fundacji Alivia

Zacznijmy od dostępności terapii. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta chorzy w Polsce powinni być leczeni zgodnie z aktualną wiedzą medyczną. W przypadku onkologii można odnieść się do międzynarodowych standardów, tworzonych wspólnym wysiłkiem przez setki czołowych naukowców z Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej. Jak wskazują wyniki badań, jeżeli chory otrzymuje leczenie zgodne z tymi wytycznymi, żyje dłużej. Jest to bezsprzeczne. Niestety nasza rzeczywistość odstaje od świata wyobrażonego w ustawie. To martwy przepis. Fundacja Alivia w ramach projektu Oncoindex (www.oncoindex.org) mierzy dostępność leków rekomendowanych przez towarzystwa naukowe. Objęliśmy badaniem 10 guzów litych i 10 chorób hematologicznych, które odbierają każdego roku życie największej liczbie naszych rodaków. Okazuje się, że 50% leków zalecanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej nie jest w ogóle refundowana w Polsce, kolejna jedna trzecia jest dostępna z ograniczeniami, które nie mają żadnego uzasadnienia medycznego. Każdego dnia łamie się ustawę, kosztem zdrowia i życia pacjentów.

Tutaj dramat chorych nie kończy się. Rok temu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział powstanie Narodowego Instytutu Onkologii. Obiecał również, że ochrona zdrowia, szczególnie onkologia i kardiologia, stanie się priorytetem rządu. Jednak zamiast Narodowego Instytutu Onkologii zespół powołany przez ministra zdrowia, bez żadnej uchwały i trybu, przygotował koncepcję Krajowej Sieci Onkologicznej. To ogromna różnica. Instytut mógłby szerokim działaniem objąć m.in. badania naukowe i monitorować jakość i efektywność opieki. Zamiast tego tworzy się sieć, która utrwala system scentralizowanej opieki wokół dużych wojewódzkich ośrodków onkologicznych. Taka decyzja nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego –  nie dokonano żadnej oceny, czy w wojewódzkich ośrodkach poziom leczenia jest wyższy niż np. w ośrodkach uniwersyteckich. Wdrażanie tej koncepcji ma rozpocząć pilotaż sieci onkologicznej dla dwóch województw, dolnośląskiego i świętokrzyskiego. Dokumenty regulujące ten proces były tak niskiej jakości, że za rozpoczęciem prac od nowa opowiedzieli się: związki pracodawców, związki zawodowe, rektorzy uczelni medycznych, organizacje pacjentów, niektóre towarzystwa naukowe i trzech konsultantów krajowych. Bez skutku – projekt przeforsowano, pilotaż będzie wdrażany.

Dostępność do nowoczesnych terapii i organizacja opieki onkologicznej  – od tego zależy leczenie i życie pacjentów w Polsce. Prof. Cezary Szczylik niedawno powiedział, że polska onkologia to Trzeci Świat. Niestety z perspektywy Fundacji Alivia sytuacja wygląda tak samo. Od nas, obywateli, naszego zaangażowania i solidarności z chorymi zależy czy zgodzimy się, aby tak pozostało. Od nas wszystkich zależy, czy chorzy, członkowie naszych rodzin lub przyjaciele otrzymają prawdziwą szansę na dłuższe życie i zdrowie.