Onkologia: wyścig z czasem

Pamiętajmy, że wcześnie wykryty nowotwór daje bardzo duże szanse na wyleczenie. Korzystajmy z regularnych badań przesiewowych, nie lekceważmy niepokojących objawów. Jeśli razem i w odpowiednim momencie włączymy terapię to mamy duże szanse na wygraną.

Dr hab. Adam Maciejczyk, Prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, Kierownik Kliniki Radioterapii Katedry Onkologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii

Nowotwory złośliwe są istotnym problemem zdrowotnym, społecznym i ekonomicznym naszych czasów. Zgodnie z Krajowym Rejestrem Nowotworów (KRN), w 2018 r. w Polsce odnotowano 167,5 tys. nowych zachorowań na nowotwory i 101,4 tys. zgonów z tego powodu. Liczba zachorowań będzie rosła ze względu na zmiany struktury wieku populacji (przybywa osób starszych, u których ryzyko zachorowania wzrasta z wiekiem). Kilka lat temu onkolodzy zaczęli posługiwać się zwrotem „onkologiczne tsunami”, żeby zobrazować prognozowany wzrost zachorowań na nowotwory w kolejnych latach. Przewidywano, że do 2025 r. nastąpi wzrost liczby zachorowań do blisko 190 tys. rocznie. Pandemia COVID-19 sparaliżowała cały system opieki zdrowotnej, co bez wątpienia odciśnie swoje piętno na pacjentach onkologicznych. Brytyjczycy szacują się, że nastąpi wzrost wykrywalność nowotworów w trzecim i czwartym stadium zaawansowania o 20-30%. U tych pacjentów leczenie będzie trudniejsze, a rokowanie dużo gorsze.

Pandemia pogłębiła wcześniejsze problemy opieki onkologicznej – przede wszystkim w zakresie finansowania świadczeń onkologicznych oraz organizacji diagnostyki i leczenia. Obecnie największym zmartwieniem onkologów jest fakt, że po wybuchu pandemii wiele osób z podejrzeniem choroby nowotworowej zniknęło z onkologicznego „radaru”. Kolejne fale zakażeń blokowały dostęp do podstawowych badań, utrudniając wykrywanie nowotworów we wczesnym stadium i uniemożliwiając onkologom szybką i skuteczną pomoc. Część pacjentów nie pojawiła się u onkologów w 2020 r. i spodziewamy się dużej fali zachorowań na nowotwory w 2021 r. Z danych z NFZ wynika, że w 2020 roku wystawiono ponad 17 tys. mniej kart DiLO niż w 2019 r. Tylko w styczniu wydano o ponad 3 tys. mniej kart niż w analogicznym okresie rok temu. Już teraz obserwujemy coraz większą liczbę pacjentów w trzecim i czwartym stadium zaawansowania. Niestety w większości będą to pacjenci kwalifikujący się do leczenia podtrzymującego a nie leczenia radykalnego, czyli z założeniem wyleczenia. Sytuacja ta dotyczy szczególnie pacjentów z rakiem płuca, wcześniej diagnozowanych przez szpitale płucne, a te w początkach pandemii skupiły się na pacjentach covidowych. Druga grupa pacjentów to pacjenci z rakiem jelita grubego. Wcześniej nowotwory te operowane były przez chirurgów rejonowych, a szpitale w rejonie “zatkały” się podczas pandemii. Pacjenci z nowotworami jelita grubego nie trafiali na czas na stół operacyjny. Zgłaszają się teraz do centrów onkologii z bardzo zaawansowaną chorobą. Leczenie tych pacjentów jest dużo bardziej kosztochłonne. Jeszcze przed pandemią onkologia borykała się z problemem niedofinansowania, teraz problemy finansowe szpitali zaczną się pogłębiać.

Pandemia wstrzymała również realizację badań przesiewowych. Z ostatnich danych publikowanych przez NFZ wynika, że na badania przesiewowe w kierunku raka piersi zgłosiło się w ostatnim okresie zaledwie ok. 33 proc. Przed pandemią na mammografię zgłaszało się średnio 55-60 proc. kobiet w wieku 50 – 69 lat. Z kolei cytologię w ostatnim okresie wykonało tylko ok. 14 proc. kobiet w wieku 25 – 59 (przed pandemią 30-40 proc.). Najgorsza sytuacja jest w przypadku kolonoskopii, gdzie jeszcze przed pandemią była bardzo niska zgłaszalność – w niektórych województwach nawet kilka proc. Jak najszybsze odblokowanie badań przesiewowych powinno być obecnie jednym z najważniejszych priorytetów.

Nowotwory nie mają lockdownu

Czas jest jednym z najważniejszych parametrów w onkologii – czas oczekiwania na pierwsza wizytę, czas oczekiwania na badania diagnostyczne, na wynik badań. Czas determinuje szansę pacjenta na wyleczenie z choroby nowotworowej. Dlatego to wszystko musi być koordynowane i monitorowane, żebyśmy wiedzieli, czy ścieżka pacjenta onkologicznego jest prawidłowa, czy pacjent jest odpowiednio prowadzony. W woj. dolnośląskim od dwóch lat prowadzimy pilotaż Krajowej Sieci Onkologicznej, który bardzo pomógł nam utrzymać opiekę onkologiczną po wybuchu pandemii. Nie mogliśmy zamknąć się na pacjentów – przecież nowotwory nie mają lockdownu.

Jak działa opieka w sieci onkologicznej? Przykładowy pacjent z podejrzeniem raka prostaty, który otrzymał skierowanie na badania: tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, scyntygrafię kości. W momencie, w którym ma w ręku skierowanie, nie wie, co zrobić dalej. Musi iść do jednego okienka, do drugiego, zadzwonić pod kilka numerów, szukać pomocy na własną rękę, pytać znajomych. W pilotażu sieci onkologicznej pacjenci chwalą sobie rolę koordynatora opieki onkologicznej, która została rozszerzona i wzmocniona. Koordynator nie jest lekarzem, to osoba, która pomaga pacjentowi odnaleźć się w systemie, pomaga mu umówić się na te badania, zebrać wyniki w odpowiednim czasie, umawia pacjenta na kolejne wizyty u lekarza. Dzięki temu pacjent nie jest wrzucony na głęboką wodę, jest prowadzony za rękę, ma wsparcie i pomoc na każdym etapie opieki. Do dyspozycji pacjentów jest też infolinia onkologiczna, za pośrednictwem której pacjent może umówić się na wizytę i być w stałym kontakcie z placówką onkologiczną.

Obecnie bywa tak, że pacjent dostaje skierowanie na badanie dopiero po 3-4 tygodniach, a jeszcze kolejny miesiąc czeka na jego wynik. W onkologii to jest niedopuszczalne. Taka informacja po dwóch miesiącach jest dla onkologa bezużyteczna. To wszystko musi zamknięte w przedziale 2-3 tygodni, łącznie z opisem badania. I to się udało w pilotażu sieci onkologicznej, ponieważ Ci pacjenci są traktowani priorytetowo. W pilotażu monitorujemy m.in. czas realizacji pierwszej wizyty u onkologa, czas oczekiwania na badania i na wyniki badań. Od momentu, w którym zaczęliśmy to sprawdzać, czas oczekiwania znacząco się skrócił. Na badanie tomografii komputerowej i rezonans magnetyczny razem z opisem pacjent czeka do 3 tygodni. Pierwsza wizyta pacjenta u onkologa odbywa się do 7 dni.

Sami możemy uniknąć połowy zachorowań na nowotwory

Pamiętajmy, że również sami możemy dużo zrobić, aby uniknąć zachorowania na nowotwór. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) u około 80% nowotworów wywołanych jest przez czynniki zewnętrzne, w tym styl życia, a dzięki zmianie stylu życia można uniknąć zachorowań na około 40-50% nowotworów złośliwych. Palenie tytoniu, otyłość oraz towarzyszące jej zła dieta i brak ruchu, nadużywanie alkoholu oraz nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV to jedne z głównych czynników ryzyka zachorowania na nowotwory.